Nowy rok, nowy blog, nowa ja?

Hej, Kolejna historia z blogiem, tym razem mam nadzieję na poważnie, Ostatnio na starym blogu nic nie dodawałam marząc o własnej domenie i prawdziwym blogu, na którym będę mogła dodawać więcej treści niż na instagramie. Chciałabym się tu dzielić z Wami moimi przepisami, podróżami, recenzjami ale także przemyśleniami. To jest jeden z celów, które sobie wyznaczyłam regularne wpisy ale także chciałabym być bardziej otwarta w stosunku do Was, zobaczymy jak mi pójdzie. Jeśli macie jakiekolwiek propozycje o czym miałabym pisać jakie przepisy chcielibyście żeby się tu znalazły dajcie mi koniecznie znać.

To teraz troszeczkę więcej o tytule wpisu. Nowa ja? To pierwszy tutaj i bardzo ważny dla mnie wpis taki prosto od serca, ciekawa jestem jaki będzie mieć odbiór, Swoją walkę o lepsze zdrowie, samopoczucie zaczęłam już dawno temu początkowo chodziło mi tylko o schudnięcie i to najlepiej jak najszybciej zwłaszcza, że jak to studiując Wychowanie Fizyczne byłam troszkę większa niż pozostałe dziewczyny. Uwielbiałam sport i nie wyobrażałam sobie wtedy innego kierunku studiów. Nie licząc komentarzy od niektórych osób studiujących razem ze mną ( były czasem przykre) szło mi świetnie. Byłam najlepsza na roku więc kilka kg więcej nie przeszkodziło mi w wynikach zarówno jeśli chodzi o teorię jak i praktykę. Powinnam cieszyć się i robić swoje ale niestety wiem to dopiero teraz. Zaczęłam szereg eksperymentalnych diet, które owszem dawały efekty ale nie dość, że na chwilę to późniejsze skutki były dwa razy gorsze niż sytuacja wyjściowa. Z kilku kg zrobiło się kilkanaście.. Doszły napady głodu i motywacja przeszła w rezygnację. Próbowałam jeszcze innych ‚diet cud’ ale niestety efekt był za każdym razem taki sam. Najgorsze jest to że przecież miałam wiedzę bo jednak taki kierunek sportu, nie do końca , na tematy które by mi się w tym przypadku przydały nie znałam odpowiedzi. Zrobiłam badania i okazało się że nie jest najlepiej, wtedy zaczęłam interesować się zdrowym żywieniem a nie dietami. Ilość materiałów, badań i artykułów, które przeczytałam dopiero pomogły mi w zrozumieniu swoich błędów i przewartościowaniu celów do których dążę. Najbardziej jestem zadowolona z braku napadów głodu na wszystko co było w pobliżu, ten etap mam nadzieję jest już za mną. Jedzenie opieram na 90% zdrowego odżywiania i 10% odstępstw i taka relacja z michą u mnie się sprawdza. Oczywiście moja waga też spadła i dalej spada nie ukrywam to też plus, Tylko teraz mam do tego luźniejsze podejście wszystko wymaga czasu a gdy proces jest wolniejszy będzie utrzymywać się dłużej, kiedyś podzielę się z Wami moją metamorfozą ale na razie sam ten wpis to dla mnie dużo, Jeśli chodzi o wyniki pod koniec stycznia dokładnie sprawdzę jak to ze mną jest ale czuję się zdecydowanie lepiej, odeszło ciągłe zmęczenie a energii mam dużo więcej.

To teraz cele na nowy rok.

  1. Tak jak wspomniałam, nowy blog i regularne wpisy, przypominajcie gdybym się opóźniała!
  2. Kontynuacja zdrowych nawyków, Jedzenie 90/10 i coś co było w tamtym roku mniej regularne woda z cytrynką rano,
  3. Aktywność treningi min 3x w tyg. plus kroki, które mobilizują mnie do dodatkowych spacerów 10tys króków,
  4. Praca nad przepisami i kolejnymi projektami, których jeszcze nie mogę Wam zdradzić.
  5. I teraz najważniejszy punkt czas dla siebie przynajmniej 30min dziennie i tutaj mam nadzieję, że uda mi się nadrobić czytanie.
  6. Rozciąganie/joga kiedyś uwielbiałam, teraz trochę jestem zastana ale wszystko przede mną!
  7. Więcej czasu z najbliższymi, trochę utrudnione bo mieszkanie za granicą nie ułatwia wspólnych wyjść ale może uda się być częściej w Polsce.
  8. Jak najwięcej podróży!

Wyżej wymieniłam tylko takie główne cele, które mam szansę osiągnąć i których naprawdę chcę się trzymać, dzięki czemu są realne do osiągnięcia a wypisanie ich tutaj dodatkowo mnie mobilizuje. Moja walka ciągle trwa i nie są to do końca nowe cele ale też kontynuacja poprzednich. Dla części osób łatwiej jest zacząć od nowego Roku, od początku miesiąca czy też po prostu od poniedziałku,mi taka początkowa data też odpowiada ale jeśli nie jesteś w tej grupie zacznij po prostu dziś.

Na koniec chciałabym Wam życzyć w tym 2019 roku odwagi w dążeniu do własnych celów, realizacji marzeń, zwłaszcza tych, które wydają się odległe. Radości i uśmiechu na twarzy oraz zadowolenia z samych siebie. Wszystkiego Dobrego Kochani!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia i rady. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 Responses to Nowy rok, nowy blog, nowa ja?

  1. Anonim pisze:

    Wow super blog,pozytywny wpis,trzymam kciuki za postanowienia

  2. Krzysiek pisze:

    Zdecydowanie będę śledził Twój blog. Jesteś tak pozytywną osobą , to wielka przyjemność.. Kasiu, od dawna uważałem że powinnaś móc pokazać się w inny sposób . Blog to dobra opcja. Trzymam kciuki .

  3. magdalena_galas pisze:

    Brawo !
    Już jedną wielbicielkè masz Skoro już tu trafiłam to zostaję,bo mi się podoba

  4. Ivetta pisze:

    ❤ Dziękuję ponownie za … Ciebie Kasiu, a teraz za ten blog… To wielka rzecz✊

  5. Marzena pisze:

    Kochana życzę ci powodzenia w realizacji twoich celów. Działaj działaj

  6. Najmadrzejsza pisze:

    Brawo Nowa Ty Kasiu trzymam za ciebie kciuki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.